Wycieczka na plantację przypraw oraz lekcja gotowania – Zanzibar

Wycieczka na plantację przypraw oraz lekcja gotowania – Zanzibar

Będąc na Zanzibarze koniecznie trzeba udać się na plantację przypraw, czyli tzw. spice tour. Podczas wycieczki możemy zobaczyć, jak rosną zanzibarskie przyprawy, możemy poznać ich aromat, a także smak. A co powiedzielibyście, gdyby tak dodatkowo przyrządzić jakieś pyszne pachnące zanzibarskie danie, przyprawione tym, co rośnie na wyspie? Z nami jest to możliwe, bowiem zaraz po wizycie na plantacji udajemy się do domu naszej pani gospodyni i wraz z nią i jej córką bierzemy udział w lekcji gotowania. Jak się to wszystko odbywa?

Wycieczka na plantację przypraw

WIZYTA NA TARGU DARAJANI

Wszystko zaczyna się na słynnym Targu Darajani. To tutaj spotykamy się z naszą panią gospodynią, która zabiera nas na zakupy. Oczywiście to ona ustala menu. Za każdym razem dania są inne, opcja dla wegetarian jest również jak najbardziej możliwa. W menu znajdują się zawsze cztery potrawy, których przepisy również otrzymacie. Co powiedzielibyście na fish cake, rybę w ostrej marynacie, pilau oraz deser z bardzo szczególnego rodzaju bananów? Palce lizać, zapewniamy.

Najpierw musimy wybrać składniki na nasz obiad. Z naszą panią gospodynią robimy więc rundkę po bazarze, ona bardzo dobrze wie, co, u kogo i za ile kupić, jak wybrać świeże i dobre produkty. Lekcja gotowania zaczyna się już tutaj, zarówno pod kątek tego, co można tu dostać, a egzotycznych produktów tu nie brakuje, oraz jak wybrać to, co najlepsze. Nasze zdumienie budzi szczególnie część rybna, do której bardzo łatwo trafić, oczywiście po zapachu. Wybór jest ogromny, wielkie tuńczyki, mieczniki, ośmiornice czy inne morskie stwory leżą na straganach i czekają na klientów. My stawiamy na rybę zwaną tu kingfish. Drugi składnik z naszego menu, który równie nas zadziwia to banany. Tak, ale co może być takiego niezwykłego w tym popularnych owocu? A no jego rozmiar. Tego typu bananów nie zobaczymy w naszych marketach. Są ogromne! W smaku bardziej mączne, w strukturze twardsze, tak, że w gotowaniu nie zrobi się z nich papka. Kolejna ważna rzecz to kokosy, z których robi się słynne mleczko kokosowe. Z tych dużych, zielonych lub żółtych, mleczka nie zrobimy. Do tego potrzebne są małe okrągłe, które również zawierają wodę kokosową, jednak ilość białego miąższu jest tu o wiele większa. Wszystkie zapachy, aromaty, kształty i kolory przyprawiają wręcz o zawrót głowy.

Darajani Market Zanzibar2

PRZEJAZD DALADALA

No dobrze, zakupy zrobione. Teraz musimy udać się na plantację przypraw, która znajduje się poza miastem. I tu mamy okazję przejechać się lokalnym transportem, zwanym daladala. Są to małe busiki z ławeczkami do siedzenia, a siedzi się w nich niemalże na kucaka. Daladala kursują po całej wyspie i bez problemu można podróżować właśnie w ten sposób. Minus jest taki, że podróż może się znacząco wydłużyć. Po pierwsze, przystanków po drodze jest mnóstwo, po drugie – w razie awarii pojazdu można po prostu utknąć na wiele godzin, czekając na pomoc. Daladala odjeżdżają dopiero, gdy zbierze się komplet, więc de facto konkretne rozkłady jazdy nie obowiązują. Przeważnie ścisk jest duży, bowiem chodzi o to, by jak najwięcej osób mogło skorzystać z przejazdu.

Na plantację przypraw nie jest co prawda daleko, ale odległość wystarczająca, by zrozumieć, na czym to wszystko polega. Nasza pani gospodyni prowadzi nas na przystanek i wskazuje dobry busik. A to sztuka nie mała, w sensie dla nas turystów. Daladala jeszcze puste, więc musimy poczekać na więcej chętnych. Po ok. 10 minutach ruszamy. Ruch w Stone Town to temat na oddzielny wpis. Widać, że kierowcy daladala są już nieźle wprawieni. Busik pełny, a mimo to okazuje się, że jeszcze i tak ktoś się zmieści, a to pan z wiaderkiem, a to pani z niemowlakiem, a to cała rodzinka. Wszyscy sobie pomagają, ważne, by każdy znalazł kawałek miejsca do siedzenia. Po około 40 minutach wysiadamy, witają nas młodzi uśmiechnięci chłopcy, którzy będą przewodnikami po plantacji przypraw.

412 (2)

WYCIECZKA PO PLANTACJI PRZYPRAW

Plantacja, którą odwiedzamy, należy do pobliskiej wioski i to właśnie mieszkańcy wioski korzystają z jej darów. Uprawiane tu przyprawy nie są eksportowane, a służą jedynie lokalnej ludności, w niewielkich ilościach sprzedawane są także odwiedzającym farmę. Nasi przewodnicy oraz jeden asystent bardzo się starają, by było to niezapomniane doświadczenie.

Zaczynamy od czegoś, co budzi chyba największe zdziwienie. Drzewo szminkowe, fachowo zwane arnotą właściwą. Tak, już sama nazwa wskazuje, że owa roślina używana jest w kosmetyce. Z jej owoców pozyskuje się intensywnie pomarańczowy, wręcz czerwony barwnik, zwany biksyną. To właśnie on służy jako szminka, a czasami nawet jako farba do włosów. Można nim kolorować także różne potrawy, choć wartości odżywczych jednak nie posiada. Następnie na warsztat idą kolejne rośliny, czarny, biały i zielony pieprz, kardamon, gałka muszkatołowa, wanilia, cynamon, goździki, chili, kurkuma, kawa oraz imbir. Są także owoce, chlebowiec, karambola, mango, papaja, durian czy dobrze znany nam ananas, który nie rośnie na drzewie, a przy samej ziemi i owocuje tylko raz w roku. Więcej na temat zanzibarskich przypraw przeczytacie w naszym wpisie JAK PACHNIE I SMAKUJE ZANZIBAR.

Oprócz tego odbywa się tu także swoisty pokaz wchodzenia na palmę kokosową, który kończy się zerwaniem kokosów specjalnie dla nas, które to możemy opróżnić do ostatniej kropli soku, by potem wyjeść mięsisty biały miąższ. Samo zdrowie! Woda kokosowa bowiem to naturalna kroplówka, jej skład zbliżony jest do składu wody w ludzkim organizmie. Kokos idealnie sprawdza się przy zatruciach pokarmowych oraz podczas upałów, kiedy to nasz organizm narażony jest na utratę wody.

Na zakończenie dostajemy małe upominki w postaci biżuterii zrobionej z liści palmowych oraz kwiatów, a także przepiękne korony. Panowie niech się nie martwią, dla nich też się coś znajdzie, mianowicie eleganckie plecione krawaty. Wycieczka po farmie przypraw kończy się oczywiście w małym sklepiku, w którym można nabyć to, co rośnie w okolicy. Jeśli macie zamiar zakupić jakieś przyprawy, bardzo polecamy zakupy w tym miejscu, zarówno ze względu na jakość, jak i cenę. Można się targować, im większe zakupy, tym niższa cena lub dodatkowy produkt gratis. Dodatkowo oprócz przypraw zakupicie tu naturalne mydełka, perfumy oraz olejki.

Spice tour Travelizeme Zanzibar

LEKCJA GOTOWANIA

Na lekcję gotowania udajemy się do domu naszej pani gospodyni, która wita nas wraz ze swoją córką. Tym razem gotowanie odbywa się w środku na klepisku w towarzystwie pewnego niesubordynowanego koguta, który uparcie krąży wokół nas, a tak naprawdę adoruje pewną kurę. Nie ma tu kuchenki elektrycznej, nie ma gazowej, jest za to palenisko, które służy do wytwarzania odpowiedniej temperatury. Tak, tak, to jest ciągle tradycyjny sposób gotowania na Zanzibarze, potrawy gotują się podgrzewane ogniem, dochodzą pod wpływem ciepła z paleniska.

Nasze miejsca są na macie rozłożonej na podłodze. Gotowanie rozpoczyna się od wstępu na temat narzędzi kuchennych oraz potraw, jakie mamy ugotować. Fish cake to nic innego, jak kotleciki rybne z ziemniakami, oczywiście odpowiednie doprawione. Smaży się je na rozgrzanym oleju. Pilau lub pilaw to tradycyjne zanzibarskie danie, oczywiście przywiezione kiedyś z Bliskiego Wschodu. Jest to potrawa z ryżu z dodatkiem warzyw, kawałków mięsa lub ryby oraz dużą ilością przypraw. Ryba w ostrej marynacie to kolejna potrawa, gdzie przyprawy odgrywają kluczową rolę, ostrość oraz aromat to właśnie ich zasługa. A na koniec coś, co nosi nazwę plantain desert, czyli duże banany gotowane w mleczku kokosowym.

Gotowanie zaczynamy od przygotowania składników. Pod okiem naszych pań gospodyń w ruch idą miski, noże, tacki, obieramy, kroimy, rozdrabniamy, uczymy się proporcji, odpowiedniej obróbki i łączenia składników. Jako że całość robiona jest na palenisku, czasu na gotowanie potrzeba więcej, jest to właśnie typowa kuchnia zwana slow food. Kiedy wszystko jest już gotowe zasiadamy do stołu na wspólną konsumpcję. Zapewniamy Was, że wszystko smakuje obłędnie. Łączenie odpowiednich smaków, dodanie aromatycznych przypraw sprawia, że jest to prawdziwa uczta dla podniebienia. Z farmy przypraw wracamy taksówką, choć można także ponownie skorzystać z daladala.

Lekcja gotowania Travelizeme Zanzibar

Wybierając się na Zanzibar, koniecznie musicie odwiedzić jedną z farm przypraw. A jeśli fascynujecie się lokalną kuchnią, lubicie gotować, wówczas zapraszamy Was na wycieczkę z nami. W ofercie mamy wyjazdy grupowe oraz indywidualne. Zarówno jedna, jak i druga opcja oferuje wycieczkę na plantację przypraw wraz lekcją gotowania. To prawdziwa okazja, by zajrzeć do autentycznego zanzibarskiego domu w wiosce, by poznać zanzibarskie gospodynie oraz na własne oczy zobaczyć, jak rosną przyprawy, których być może używacie w kuchni. A oto krótki film z naszego spaceru po farmie.

SMAKI I ZAPACHY ZANZIBARU NA RAJSKICH PLAŻACH

SMAKI I ZAPACHY ZANZIBARU NA RAJSKICH PLAŻACH

Już sama nazwa Zanzibar brzmi  niezwykle egzotycznie i właśnie takie jest to miejsce. Jeśli szukacie białego piasku, wysokich smukłych palm oraz lazurków, szmaragdów oraz szafirków, to dobrze wybraliście. Ocean Indyjski ma tu kolory, jak nigdzie indziej, ujrzycie tu na pewno wszelkie odcienie niebieskości oraz zieleni. Podczas odpływów można tu obserwować zanzibarskie kobiety, pracujące na polach algowych, czy to wkładające nowe sadzonki, czy też zbierające już do koszy gotowe algi. Sceneria wyjątkowa, nie z tego świata. Czy warto mieć plan podróży na Zanzibar? Oczywiście!

Plażując w tym miejscu, można bliżej poznać kulturę Suahili. W Stone Town warto wybrać się na spacer z lokalnym przewodnikiem, urodzonym i wychowanym na wyspie, który później ugości Was w swoim domu. Można także wziąć udział w lekcji gotowania zanzibarskich potraw, poprzedzonej wizytą na lokalnym targu oraz na farmie przypraw. Na plantację przypraw przejedziecie się lokalnym transportem, jakim jest daladala. Oprócz tego możecie poznać tradycyjne tańce oraz instrumenty zanzibarskie, przygotować zanzibarskie perfumy UDI oraz ozdobić Wasze ciała tradycyjną henną.

Oczywiście podczas pobytu na Zanzibarze zrelaksujecie się na rajskich plażach wyspy. W pierwszej kolejności możecie udać się do Matemwe, gdzie w hotelu przy samej plaży spędzicie kilka dni. Następnie możecie przenieść się do Jambiani, spokojnej wioski na wschodnim wybrzeżu. Tutaj polecamy zamieszkać w bungalowach na samej plaży. W czasie pobytu w Matemwe oraz Jambiani warto odwiedzić lokalne wioski. Podczas zwiedzania dowiecie się więcej na temat życia ich mieszkańców. Nungwi to największa wioska na wyspie oraz miejsce, słynące z obłędnych plaż. Jest tu z pewnością bardziej turystycznie niż na wschodzie czy południu. Nastęnie koniecznie zajrzyjcie do centrum algowego w Paje oraz słynnej restauracji The Rock, którą najlepiej zobaczyć podczas przypływu, kiedy to trzeba do niej podpłynąć małą łódką.  Jeśli marzy sie Wam odpoczynej w tak egzotycznym miejscu, doradzimy, jak taką podróż zorganizować.

Wycieczka na Zanzibar

Jak pachnie i smakuje Zanzibar

Jak pachnie i smakuje Zanzibar

Jak pewnie wiecie, Zanzibar nazywany jest Wsypą Przypraw. Nie bez powodu. Nazwa nawiązuje zarówno do historii wyspy, jaki i do czasów obecnych. Potęga Zanzibaru przez długie lata oparta była na handlu przyprawami, w szczególności goździkami, które to do dnia dzisiejszego stanowią główny towar eksportowy wyspy. Wyspy, która pachnie właśnie goździkami, wanilią, kardamonem, trawą cytrynową, smakuje kurkumą, curry, chlebowcem czy też imbirem. Ucztę smaków i zapachów można sobie zafundować podczas tzw. spice tour. Taką możliwość oferuje nasze wycieczka na Zanzibar. Plantacje przypraw znajdują się poza miastem, dojazd zajmuje około 30-40 minut. To wspaniała okazja, być zobaczyć, jak rosną przyprawy, które znamy wyłącznie z kuchni. Można je dotknąć, powąchać i posmakować. A co konkretnie rośnie na Zanzibarze?

  • Chlebowiec

Angielska nazwa to jackfruit i taką też posługują się wszyscy na Zanzibarze. Owoce chlebowca mogą osiągać wagę nawet do 10 kg! Są bardzo soczyste i pożywne.

Chlebowiec Zanzibar

  • Kurkuma

Podobna do imbiru, jednak kolor bulwy jest o wiele intensywniejszy, wręcz jaskrawo-pomarańczowy. Samą przyprawę wytwarza się z podłużnych korzeni, które najpierw muszą zostać ugotowane. Następnie poddaje się je obróbce termicznej, suszy się je przez długi czas w specjalnych piecach. Zmielone na proszek bulwy to jest właśnie kurkuma, którą znamy. Oprócz walorów kulinarnych, ma ona także właściwości lecznicze, pomaga na niestrawność.

Kurkuma Zanzibar

  • Trawa cytrynowa

Ta na pierwszy rzut oka niepozorna roślinka posiada ogromną moc. Można by rzec, że to przyprawa do wszystkiego, jej zapach potrafi wprowadzić w stan totalnej euforii. Łodygi i liście zawierają ten sam olejek eteryczny, który znajduje się w skórce cytryny. Rośnie w małych kępkach i wyglądem może przypominać chwast. Trawę cytrynową dodaje się do wszelakich potraw, herbatek, a także do kosmetyków. Jej aromat skutecznie odstrasza komary, co w Afryce jest bardzo pożądane. Podobnie jak kurkuma bardzo dobrze działana trawienie.

Trawa cytrynowa Zanzibar

  • Gałka muszkatołowa

Przyprawę uzyskuję się z nasion dużego wiecznie zielonego drzewa muszkatołowca. Owo ma barwę żółtą, kształtem przypomina większą śliwkę lub gruszkę, w środku siedzi pojedyncze twarde nasiono o ciemnoczerwonej barwie. Przyprawa wytwarzana jest z całości, zarówno z osłonki, jaki i twardej części. Uwaga: gałka muszkatołowa w dużych ilościach może działać na naszą percepcję, może być halucynogenna!

Gałka muszkatołowa Zanzibar

  • Kardamon

To prawdziwe złoto wśród przypraw, najdroższa przyprawa na świecie zaraz po szafranie. To także najstarsza przyprawa świata. Kardamonowe wysokie łodygi zakończone liśćmi są bardzo charakterystyczne, ale to nie łodygi, a nasionka są tu ważne, te znajdują się na ziemi w postaci bulwiastych kłączy. W sprzedaży dostępne są zarówno całe strąki, jaki i nasiona, w całości lub zmielone. Proszek jednak dość szybko traci swój smak, więc lepiej zaopatrzyć się w cały strąk, który dłużej zachowuje swoje walory.

Kardamon Zanzibar

  • Kakaowiec

Ciekawe, czy wiecie, jak wygląda to drzewo i jego owoce? Oto do pnia przymocowane są podłużne całkiem spore owoce, które kryją w sobie biały miąższ. Taki owoc zawiera od 20 do 60 nasion, które podlegają procesowi fermentacji, suszenia, prażenia i na samym końcu mielenia na dobrze nam znany brązowy proszek. Z gęstej masy powstaje masło kakaowe.

Kakaowiec Zanzibar

  • Wanilia

Owoce wanilii przypominają zielone fasolki, z tym, że te waniliowe rosną na drzewie, a konkretnie zwisają z pnącza z rodziny storczykowatych. Aromatyczne laski wanilii powstają w wyniku fermentacji i wysuszenia zielonych strąków. To jedna z najdroższych przypraw na świecie, zaraz po szafranie i kardamonie. Na jej cenę wpływa skomplikowany proces zapylania oraz długi czas owocowania.

Wanilia Zanzibar

  • Drzewo cynamonowe

Uwaga, drzewo to dorasta do 15 metrów. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym specjalnym, jednak kiedy przyjrzymy się bliżej uwagę powinna zwrócić kora drzewa. Przyprawę wytwarza się z właśnie z jej wewnętrznej warstwy, która po zdjęciu z drzewa dość szybko się zwija w dobrze nam znane ruloniki. Owe ruloniki suszone są potem w ciełpym i przewiewnym miejscu.

Cynamon Zanzibar

  • Imbir

Tę przyprawę znają chyba wszyscy, więc szczególnie przedstawiać nie trzeba. W każdym warzywniaku czy markecie w odpowiednim dziale znajdziemy imbirowe korzenie. Imbir ma genialne właściwości, zarówno smakowe, jaki i lecznicze. Świetny do potraw, ale i na przeziębienie. Wywar z imbiru, dodany do gorącej herbatki z cytryną może zdziałać cuda.

Imbir Zanzibar

  • Curry

No właśnie? Ktoś wie jak wygląda krzaczek curry? Nie chodzi o kolorowy proszek, będący już gotową mieszanką przypraw. Zupełnie zwyczajnie, ot roślinka z zielonymi liśćmi. Jej prawdziwa nazwa to Murraya koenigii. Ma niewielkie, podłużne i bardzo mocno pachnące liście, których używa się jako przyprawy szczególnie w krajach azjatyckich.

Curry Zanzibar

  • Drzewo szminkowe

Tej rośliny u nas nie uświadczymy. Nazwa sugeruje zastosowanie w branży kosmetycznej i rzeczywiście. Intensywnie czerwone nasiona wewnątrz owocu zawierają barwnik, którym tutejsze kobiety malują sobie usta. Jakże ekologicznie! Barwik nosi nazwę annatto (surowy wyciąg) lub biksyna (barwnik rozpuszczalny w tłuszczach). Stosowany jest także w przemyśle spożywczym np. w serach Cheddar, Red Leicester, czy Brie.

Drzewo szminkowe Zanzibar

  • Goździki

To przyprawa, która jest już niejako symbolem wyspy. Goździki to nic innego, jak niedojrzałe pączki kwiatowe zerwane z drzewa goździkowego. Gdyby pozostały na drzewie, pięknie by rozkwitły jako kwiaty. Do zerwania nadają się wtedy, gdy ich kolor z zielonego zmienia się w czerwony, a na wierzchołku widać cztery wypustki, czyli zalążki płatków. Teraz pozostaje je tylko wysuszyć na słońcu, by ściemniały i nabrały aromatu. Świetne do herbatki zimowej oraz grzanego wina.

Goździki Zanzibar

  • Pieprz

Przyprawa znana wszystkim bardzo dobrze. Jednak kto wie, jak rośnie i jak pozyskuje się jego różne odmiany? To kolejne pnącze z zielonymi kulkami, które z czasem zmieniają kolor. Z dojrzałych owoców otrzymuje się pieprz biały, z niedojrzałych – zielony, ze sfermentowanych i wysuszonych – czarny. Zielone kulki prosto z drzewa są naprawdę pieprzne, można spróbować, jaka jest ich prawdziwa moc.

Pieprz Zanzibar

  • Karambola

To tak naprawdę owoc, który można traktować jako przyprawę. Jej owoc ma bardzo charakterystyczny wygląd, ostre krawędzie sprawiają, że w przekroju wygląda jak gwiazda, zostawia zaś słodko-kwaśny posmak. Owoce można jeść na surowo prosto z drzewa, smak nieco cierpki, ale ciekawy. Można dodawać je do sałatek, sosów, czy podawać z mięsem lub rybami. Karambola kryje w sobie sporo cennych składników, jednak karambola nie jest wskazana dla każdego. Zawiera w sobie sporo kwasu szczawiowego, a jego nadmiar osłabia kości i zęby oraz sprzyja tworzeniu się kamieni w nerkach, szczególnie u osób borykających się z problemami układu moczowego.

Karambola Zanzibar

Tego wszystkiego będziecie mogli posmakować, powąchać oraz dotknąć podczas naszej wycieczki na Zanzibar. Oprócz samej wizyty na plantacji weźmiemy także udział w lekcji gotowania zanzibarskich potraw. Dzień rozpoczniemy od wizyty na targu Darajani w Stone Town, gdzie zapoznamy się z artykułami, oferowanymi w takich miejscach oraz poznamy kulturę kupowania na targu. Następnie udamy się publicznym transportem, znanym jako daladala, poza miasto na plantację przypraw, gdzie zobaczymy, jak owe przyprawy rosną w środowisku naturalnym. Dowiemy się o pochodzeniu oraz znaczeniu owych roślin w kuchni zanzibarskiej. Lekcja gotowania odbędzie się na plantacji, wraz z naszą panią gospodynią poznacie tradycyjne przepisy oraz tajniki tutejszej kuchni. Kiedy posiłek będzie już gotowy, zasiądziemy do jego konsumpcji.  W cenie otrzymacie: przejazd daladala, spice tour, market tour, lunch w tym cztery przepis (zostaną przesłane mailem), butelkowaną wodę mineralną, lekcję gotowania. Czas trwania: 9:30 – 14:00.

Zapraszamy!