Najważniejsze informacje przed wizytą
- Jarmark trwał od 21 listopada do 23 grudnia 2025 roku.
- Wstęp był bezpłatny, a godziny otwarcia wynosiły 12:00-20:00 od niedzieli do czwartku oraz 12:00-21:00 w piątki i soboty.
- Najważniejsze strefy znajdowały się na Targu Węglowym, Drodze Królewskiej, ul. Bogusławskiego i na dziedzińcu Forum Gdańsk.
- Najbliższa stacja SKM to Gdańsk Śródmieście, a najwygodniejszy przystanek komunikacji miejskiej to Brama Wyżynna.
- Najlepiej iść w dzień powszedni, najlepiej wcześniej, jeśli zależy ci na spokojnym zwiedzaniu.
- Edycja 2025 była rozbudowana i miała charakter świątecznego spaceru po kilku połączonych strefach, a nie jednego zwartego placu.
Co wyróżniało gdański jarmark bożonarodzeniowy w 2025 roku
Najkrócej mówiąc, to była edycja duża, rozciągnięta i zaprojektowana bardziej jak świąteczna trasa po Gdańsku niż pojedynczy targ. Oficjalne materiały wydarzenia mówiły o 222 stoiskach, 22 kuchniach świata i ponad 100 punktach artystycznych, więc trudno było traktować ten jarmark jako szybki przystanek „po drodze”.
Z mojego punktu widzenia to właśnie ta skala robiła największą różnicę. Można było przyjść tylko na grzane napoje i zdjęcia, ale równie dobrze dało się spędzić tam kilka godzin, przechodząc od sceny do rękodzieła, od iluminacji do strefy gastronomicznej. W 2025 roku pojawiły się też porcelanowe kubki kaucyjne, za które obowiązywała kaucja 30 zł, więc nawet drobny zakup miał tu swój praktyczny, ekologiczny wymiar. To wszystko sprawiało, że jarmark był bardziej doświadczeniem niż zwykłym zakupowym spacerem, a dalej najważniejsze było to, jak był zbudowany teren.
Gdzie prowadziła główna trasa spaceru
W 2025 roku jarmark nie ograniczał się do jednego punktu. Główne lokalizacje obejmowały Targ Węglowy, Drogę Królewską od Bramy Wyżynnej do Złotej Bramy, ul. Bogusławskiego oraz dziedziniec Forum Gdańsk. W praktyce oznaczało to, że najlepszy odbiór dawał spacer, a nie przypadkowe wejście w pierwszy lepszy fragment terenu.
Najwygodniej było zacząć od Bramy Wyżynnej albo od strony Gdańska Śródmieścia, a potem przejść w kierunku Targu Węglowego. Taki układ pozwalał płynnie wejść w świąteczny klimat i po drodze zobaczyć zarówno bardziej reprezentacyjne miejsca, jak i nowe strefy przy ul. Bogusławskiego. Najważniejsza praktyczna zasada jest tu prosta: nie próbować „odhaczyć” wszystkiego w chaosie, tylko iść konsekwentnie jednym ciągiem. To oszczędza energię, a w jarmarkowych warunkach naprawdę ma znaczenie. Skoro już wiadomo, jak był ułożony teren, łatwiej przejść do tego, co konkretnie warto było zobaczyć.

Co zobaczyć na miejscu, jeśli masz tylko kilka godzin
Jeżeli czas był ograniczony, warto było skupić się na kilku punktach, które dawały najlepszy zwrot z wizyty. Nie każdy zakątek był równie ważny, ale kilka z nich wyraźnie budowało charakter całej edycji.
- Zakątek św. Mikołaja przy ul. Bogusławskiego i Teatrze Szekspirowskim, z Bramą Adwentową i Fotelem św. Mikołaja. To był jeden z najbardziej fotogenicznych punktów, ale też miejsce, które dobrze oddawało nowy układ jarmarku.
- Zakątek Szekspirowski przy Domu Harcerza, z ławką Romea i Julii oraz strefą food court. Ten fragment wyróżniał się bardziej teatralnym klimatem niż reszta terenu.
- Łosiowy Zakątek przy Złotej Bramie, gdzie pojawiał się Łoś Lucek. To atrakcja lekka, trochę żartobliwa, ale właśnie dlatego dobrze działała na rodziny i osoby szukające czegoś mniej oczywistego niż zwykłe stoiska.
- Zakątek Świątecznych Podróży AmberSky na Targu Węglowym, z atrakcjami dla dzieci i dorosłych. To była jedna z tych stref, które robiły z jarmarku miejsce na dłuższy pobyt, a nie tylko spacer.
- Anielski Zakątek w okolicach Zespołu Przedbramia i Katowni. Skrzydła do zdjęć i motyw Scrooge’a dobrze wpisywały się w świąteczny klimat, ale bez przesadnej cukierkowatości.
- Bajkowy Zakątek przy ASP, gdzie stawiano na światła, dekoracje i bardziej baśniowy odbiór przestrzeni.
- Artystyczny Zakątek w Wielkiej Zbrojowni. Tu znajdowało się rękodzieło, prezentowe inspiracje i stoiska, które były najlepszym miejscem dla osób szukających prezentów z wyższej półki jakościowej.
Według mnie najlepszy plan na krótki pobyt wyglądał tak: najpierw zakątki przy Bogusławskiego, potem Targ Węglowy, na końcu chwila na rękodzieło albo jedzenie. Taka kolejność daje i zdjęcia, i sensowne tempo, bez biegania od jednej dekoracji do drugiej. Gdy już wiesz, co warto zobaczyć, pozostaje najważniejsze pytanie praktyczne, czyli jak to ułożyć czasowo, żeby nie męczyć się w tłumie.
Jak zaplanować wizytę, żeby nie ugrzęznąć w tłumie
Jeśli zależy ci na spokojnym zwiedzaniu, najlepiej działały dwa warianty: dzień powszedni albo wczesne godziny otwarcia. Weekendy, zwłaszcza popołudnia i wieczory, były naturalnie bardziej zatłoczone, bo wtedy jarmark najbardziej kusił światłami i gastronomią.
Praktycznie polecałbym taki układ wizyty:
- Przyjedź wcześniej, najlepiej przed godziną 15:00, jeśli chcesz zobaczyć teren bez przepychania się.
- Załóż sobie 2-3 godziny na szybki spacer albo 4-5 godzin, jeśli chcesz spokojnie coś zjeść, zrobić zdjęcia i wejść do kilku stref.
- Nie planuj jedzenia dopiero na koniec, bo później kolejki robią się dłuższe.
- Wybierz wygodne buty z dobrą podeszwą, bo bruk na starówce bywa nierówny.
- Jeśli jedziesz z dziećmi, ogranicz trasę do kilku punktów zamiast próbować obejść wszystko.
- Jeśli chcesz trafić na konkretny pokaz albo animację, sprawdź program wcześniej, bo układ wydarzeń mógł się zmieniać.
To proste rzeczy, ale to właśnie one decydują, czy wyjazd będzie przyjemnym spacerem, czy męczącą logistyką. Dobra organizacja czasu prowadzi już wprost do następnego tematu, czyli dojazdu.
Jak dojechać bez stresu i gdzie zostawić auto
Najwygodniejszy dojazd dawała komunikacja publiczna. Z Gdańska Śródmieścia można było dojść pieszo tunelem w stronę Forum Gdańsk, a potem wzdłuż Wałów Jagiellońskich do przejścia przy Bramie Wyżynnej. To była opcja najbardziej przewidywalna, zwłaszcza jeśli nocowałeś poza ścisłym centrum.
| Opcja | Kiedy ma największy sens | Praktyczna uwaga |
|---|---|---|
| SKM | Gdy jedziesz z Gdyni, Sopotu albo dalej z Trójmiasta | Wysiądź na stacji Gdańsk Śródmieście i przejdź pieszo w stronę Forum Gdańsk oraz Bramy Wyżynnej. |
| Tramwaj lub autobus | Gdy chcesz podejść możliwie blisko jarmarku | Najbliżej był przystanek Brama Wyżynna; autobus znajdował się około 50 m od wejścia, a tramwaj około 120 m. |
| Samochód | Gdy łączysz jarmark z dłuższym pobytem w centrum | W pobliżu działały m.in. parkingi przy Forum Gdańsk, ul. Lawendowej i Domu Technika NOT przy Rajskiej 6. |
| Pieszo | Gdy masz nocleg w Śródmieściu albo na Głównym Mieście | To zwykle najszybsza opcja, bo nie musisz martwić się ruchem i parkowaniem. |
Mieszkańcy z roczną kartą parkingową mogli korzystać także z parkingu przy ul. Rzeźnickiej, ale dla turysty zwykle lepszym wyborem była komunikacja publiczna. Samochód ma sens dopiero wtedy, gdy planujesz cały dzień w Gdańsku, a nie tylko sam jarmark. I właśnie dlatego następny krok to rozsądne połączenie wizyty ze zwiedzaniem miasta, a nie tylko z zakupem jednego kubka i szybkiego zdjęcia.
Jak połączyć wizytę z sensownym spacerem po mieście
Najlepszy układ dnia w 2025 roku wyglądał dla mnie tak: najpierw wejście od strony Bramy Wyżynnej, potem spokojny spacer przez Bogusławskiego i Targ Węglowy, a na końcu krótka wędrówka w stronę Głównego Miasta albo przerwa na kawę w centrum. Taki plan ma sens, bo jarmark nie działa w próżni, tylko w samym sercu Gdańska, więc łatwo włączyć go w klasyczne zwiedzanie.
Jeśli miałbym dać jedną radę na koniec, brzmiałaby tak: nie traktuj tego wydarzenia jak punktu do odhaczenia. Lepiej wybrać kilka stref, wejść do jednej czy dwóch, zatrzymać się na jedzenie i zostawić sobie czas na zwykły spacer po mieście. Wtedy gdański jarmark bożonarodzeniowy z 2025 roku pokazuje to, co miał najlepsze, czyli klimat, światło, ruch i przyjemne tempo zwiedzania, które naprawdę da się zapamiętać.